MARANA THA - katolicka wspólnota

czytelnia

"Przyjście Pana w miasteczku Darłowo" - Fragment (str.81-83)


Nazaretanie

Nie należy jednak sądzić, że Jezus nie podobał się tylko wielkim tego świata. Poddani Heroda z miasta Nazaret, prości ludzie, którzy znali Jezusa od dziecka, zachowali się wobec Niego jeszcze gorzej. Po chrzcie w Jordanie Jezus nie powrócił prosto do Nazaretu, najpierw zatrzymał się w Kanie Galilejskiej, a później widzimy Go działającego w Kafarnaum. Do Nazaretu przybył poprzedzony już sławą cudotwórcy. Zapewne wszyscy w Nazarecie czekali na Niego z niecierpliwością.

Kiedy po miasteczku rozeszła się wieść, że przybył Jezus i prawdopodobnie w szabat zabierze głos w synagodze na nabożeństwie, o niczym więcej już nie mówiono, a na nabożeństwo przybył wielki tłum, jak nigdy. Ludzie mieli różne zdania na temat działalności Jezusa. Zgadzano się tylko co do jednego, że do czasu przyjęcia chrztu od Jana Chrzciciela Jezus nie mówił o sobie, że jest kimś nadzwyczajnym. Co mogło się stać? Wielu mieszkańców Nazaretu również było uczniami Jana i w głowie im się nie przewróciło. Wiedziano dobrze, że Jezus nie studiował Biblii. Czy potrafi komentować święte teksty?

I oto jest w synagodze. Po odśpiewaniu psalmów przełożony synagogi już wcześniej powiadomiony, że Jezus chce przemówić, podają Mu zwój Pisma Świętego. Jezus ma trzydzieści lat, ma prawo nauczać, jest dojrzałym mężczyzną. Rozwija zwój i czyta:

Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana(Łk 4,19).

Św. Łukasz pisze: Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa, któreście słyszeli” (Łk 4,20). Dalej tenże ewangelista pisze, że obecni w synagodze przytakiwali słowom Jezusa; musieli więc słyszeć nie tylko o cudach w Kanie Galilejskiej i w Kafarnaum, ale także o świadectwie Jana Chrzciciela odnośnie Jezusa. Wszyscy są zaskoczeni sposobem, w jaki Jezus przemawia: mówi płynnie, nie szuka słów, nie powtarza się, jest pewny tego, co mówi. Ale po jakimś czasie sytuacja się zmienia, zachwyt przechodzi w niechęć, mieszkańcy Nazaretu zaczynają rozumieć, że Jezus czyni się Mesjaszem. Co to znaczy: Duch Pański spoczywa na Mnie? Zaczęto Go pytać, dlaczego nie uzdrowił nikogo w swoim rodzinnym mieście? Obecni w synagodze podzielili się na zwolenników i przeciwników Jezusa, nawet niektórzy z Jego rodziny byli przeciwko Niemu. Przewodniczący synagogi, uczony w Piśmie, zarzucił Jezusowi, że wprowadza ludzi w błąd; mówił, że Mesjasz ma przyjść z pustyni, nikt nie będzie znał Jego rodziny ani miejsca zamieszkania. Pewność siebie Jezusa coraz bardziej drażniła go. Czyż to możliwe, żeby Bóg wybrał jakiegoś syna cieśli na zbawiciela narodu? On uciśnionych odeśle wolnymi? Dlaczego Jezus nie zechciał porozmawiać wcześniej na ten temat z nim - przełożonym synagogi? Jezus sugeruje, że zna lepiej Pismo niż on, jakkolwiek nigdy go nie studiował. Tymczasem wiele osób wstało z miejsc i podeszło do Jezusa. Zaczęto zarzucać Go pytaniami. Nabożeństwo zamieniło się w hałaśliwe zgromadzenie jak na bazarze. W końcu przełożony synagogi nakazał Jezusowi opuścić synagogę.

Panie, dlaczego ludzie, którzy znali Cię od dziecka nie mogli uwierzyć, że ich czymkolwiek przewyższasz? Czy naprawdę przez te trzydzieści lat nie różniłeś się od nich niczym? Jak mogłeś się od nich nie różnić? Przecież Ty byłeś święty, byłeś doskonały pod każdym względem. Czy ktoś wypełniał Prawo tak jak Ty? Czy ktoś kochał bliźniego tak jak Ty, prawdziwą miłością, o której pisze św. Paweł, miłością, która jest: „cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”? (1 Kor 13,4-7).

Doskonałość ma to do siebie, że jest zwykła. I dlatego trudno ją zauważyć. To pycha szuka niezwykłości i chce się wyróżniać. Trzeba samemu umieć kochać, aby zauważyć prawdziwą miłość. Można żyć z drugim człowiekiem w tym samym domu, ale widzieć tylko siebie.

Gdy Ja uwielbiałem Ojca zachwycony pięknem świata, lilią przy drodze, niebem pełnym gwiazd, gdy Ja szukałem czystości w oczach i dobroci w sercach, oni szukali dowodów na to, że są lepsi od innych. Czy mogłem im w tym pomóc? Nasze drogi ciągle się rozmijały.

Panie, oni nie mogli zrozumieć, że żyłeś tak długo wśród ich ubogich, pokrzywdzonych, chorych - i nic. Słyszałeś ich płacz i nie zamieniłeś go w śmiech. To ich mogło zgorszyć.

Wiesz, co odpowiedziałem uzdrowionemu paralitykowi przy Sadzawce Owczej? - Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przytrafiło (J 5,14).

Ale przecież nie wszyscy, którzy płaczą - ciężko zgrzeszyli.

Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11,6).

Nazaretanie siłą wyprowadzają Jezusa z synagogi, wyrzucają z miasta, grożą śmiercią.

Nie żałuj nikomu łaski Boga, ponieważ Boga zmartwisz. Jeżeli Bóg kocha twojego wroga, to pomimo wszystko lepiej dla ciebie.

Powrót do książek...>>  
Katolicka Wspólnota Modlitewna-Ewangelizacyjna - MARANA THA