MARANA THA - katolicka wspólnota

czytelnia

"Przyjście Pana w miasteczku Darłowo" - Fragment (str.110-111)


Nie ma cudu

Serce Jezusa bije coraz słabiej. Jeżeli ucichnie, co się z nami stanie? Kto się ośmieli mówić o królestwie Bożym? Kto uwierzy w dobroć Boga? Już nadchodzi ciemność, już ogarnia świat; słońce traci swoją moc. Patrzcie! Wypala się. Żołnierze mieszają piołun z żółcią. Słychać wokoło bluźnierstwa. Nadchodząca śmierć pobudza do radości zatrute umysły. Zatruta radość. Nienawiść chodzi w parze ze śmiercią. Co to jest prawda? Niech żyje Barabasz. A Barabasz był zbrodniarzem (J 18,40). Morze zbrodni nie wyleje od jednej kropli. Nie chcemy innego świata. Niech Łazarz leży przy bramie, niech go liżą psy. Jeżeli jesteś Synem Bożym, zstąp z krzyża! Nie ma cudu. Ogłaszamy pokój i bezpieczeństwo.

Krzyż się położył cieniem na świat, pamięć zastygła w bólu. Gdzie iść, gdzie spocząć? Wszędzie czeka grób, wszędzie mówią - koniec. A przecież życie było w pełni sił, dopiero kwitły drzewa. Nie tak miał wyglądać sąd, przyłożono siekierę nie do tego korzenia. W samym środku ogrodu zadano cios, zatrzęsła się ziemia, krzyk się podniósł do nieba - i ucichł jak ptak, nagle. Już wstaje dzień podobny do wczoraj, czas nie leczy rany i coraz mniej światła. Znowuż ktoś szepcze: nie szukaj w niczym sensu, musisz ukochać śmierć. Nie wróci uśmiech na dziecka twarz, wszyscy ludzie się postarzeli. W oczach niepewność a obok lęk jak pies, wierny towarzysz. Nadzieje rosły przez lata trzy i w ciągu trzech nocy zwiędły. Olejki pachnące, flakon z alabastru, ogród pod miastem. Kto nam kamień odsunie? Szalone wiosny zapadły się w cień, upalne lata przeminęły z burzą. Fala łodzią kołysze, niepotrzebna sieć - nie będzie cudownego połowu. Po co zieleni się brzeg, po co pustynia okrywa się kwiatem? Chłopiec z rybami będzie siedział sam, nikt nie zechce też jego chleba. A w górach wybuchnie szatański śmiech, powrócą dwaj opętani. Kto nam odsunie kamień?











 

Powrót do książek...>>
Katolicka Wspólnota Modlitewna-Ewangelizacyjna - MARANA THA