czytelnia

Człowiek współczesny bardziej wierzy świadkom, aniżeli nauczycielom[69], bardziej doświadczeniu, aniżeli doktrynie, bardziej życiu i faktom, aniżeli teoriom. Świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji. Chrystus, którego misję przedłużamy w czasie, jest „Świadkiem” w pełnym tego słowa znaczeniu (por. Ap 1, 5; 3, 14) i wzorem chrześcijańskiego świadectwa. Duch Święty towarzyszy drodze Kościoła i włącza go w świadectwo, które On sam daje Chrystusowi (por. J 15, 26-27).

Świadectwo Haliny.

Mam na imię Halina.

Moje spotkanie z Panem Jezusem, odkrycie na nowo, że On mnie kocha, dokonało się poprzez wstawiennictwo Maryi.

To Maryja przyprowadziła mnie na nowo do Jezusa. Miałam to szczęście, że rodzice zawierzyli mnie, jako dziecko Matce Bożej Szkaplerznej.

Ofiarowanie mnie Panu Bogu przez ręce Maryi sprawiło, że nawet wtedy, kiedy w trudnym momencie mojego życia nie potrafiłam do końca zaufać Bogu - Ona tak realnie była ze mną.

Wszystko, co piękne w moim życiu przyszło przez Maryję. To Ona na nowo odkryła mi Boga. To przez Nią wołałam do Boga o pomoc. Gdy w moim życiu pojawiły się problemy i z lęku o zdrowie moje i moich dzieci uwikłałam się w leczenie u bioenergoterapeutów nie przestawałam wołać do Maryi. Za Jej przyczyną i orędownictwem przyszła interwencja od Boga.

W dniu, w którym "złapałam" się nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, razem z Maryją wyszłam w procesji na ulice miasta. Właśnie w tym dniu całą bezsilność wobec zła w moim życiu, tęsknotę za Bogiem i miłością złożyłam na nowo u Jej stóp i z całego serca zapragnęłam przemiany mojego nieuporządkowanego życia. To Ona przez kolejne lata wypraszała dla mnie potrzebne łaski. W cudowny "przypadkowy" sposób trafiłam na kurs ewangelizacyjny, na którym osobiście spotkałam Pana Jezusa. To Jezus przemienił moje życie, moje myślenie moje relacje z innymi, życie mojej rodziny. Oddałam Bogu wszystko, nie stawiałam żadnych warunków. Na tym kursie oddałam Jezusowi mój największy problem i dowiedziałam się, że Bóg mnie zbawił i tak mnie ukochał, że umarł za mnie na krzyżu i to była najpiękniejsza wiadomość mojego życia. Po tym kursie wstąpiłam do wspólnoty modlitewno – ewangelizacyjnej Marana Tha, gdzie zobaczyłam całe bogactwo życia Kościoła, życia wspólnoty i doświadczyłam w swoim życiu Bożej Miłości. Oddając swoje życie Bogu otrzymałam stokroć więcej. Pierwsza pielgrzymka ze wspólnotą do Częstochowy była wielkim darem. Matka Boża w Częstochowie przytuliła mnie i otworzyła moje serce na uzdrowienie duszy i ciała. W tym cudownym miejscu doznałam uzdrowienia chorego kolana. Wróciłam do domu zdrowa. Zamiast na planowaną na czerwiec operację pojechałam do Medziugorie na pielgrzymkę, o której nawet nie marzyłam. Maryja tam w sposób szczególny udziela się swoim dzieciom w sakramencie pojednania. Tam odbyłam spowiedź świętą i otrzymałam Jej Matczyne zapewnienie, że mnie nigdy nie opuści! We wszystkich trudnych sytuacjach mojego życia Maryja zawsze prowadzi mnie do Jezusa. Dzisiaj wiem, że to Jezus był ze mną w tej samotnej walce ze złem, że przez cierpienie odnalazłam Jego Miłość. Przez wiele lat zmagałam się też z choroba oczu. Kiedy dowiedziałam się o mojej chorobie i usłyszałam diagnozę,(było to jeszcze przed moim powrotem do Boga) był to dla mnie wyrok. Zawierzyłam ten mój lęk z powodu choroby Panu Bogu przez Maryję. I tak kolejne lata trwania w chorobie prowadziły mnie do jeszcze większego zaufania i zawierzenia Panu Bogu i Maryi. Nieustannie powtarzałam: Boże Ty nie pozwolisz, żebym kiedyś nie widziała. I tak przez wiele lat choroby przy wszystkich skomplikowanych badaniach i zabiegach wolałam: Ty Boże wiesz lepiej, czego mi potrzeba - bądź wola Twoja. W swojej miłości kolejny raz Jezus dotknął mnie swoją łaską. Dwa lata temu w maju dowiedziałam się u lekarza po kolejnych badaniach, że choroba oczu, z którą zmagałam się przez wiele lat, została mi zabrana, że mam zdrowe oczy. Potwierdziły to kolejne badania przez ostatnie dwa lata.

Jezus jest Panem mojego życia. To On jest moim uzdrowicielem duszy i ciała. Moim obrońcą jest sam Jezus Chrystus, a w trwaniu w Jego Miłości pomaga mi Maryja. Ona jest nieustannie obecna w moim życiu. Dziękuję Bogu i Maryi za otrzymane łaski. Każdy, kto zaufa Bogu przez serce Maryi może doświadczyć jak wielka jest miłość Boga, łaska Jego uzdrowienia i orędownictwo Maryi.

Halina

 

Powrót do świadectw...>>
Katolicka Wspólnota Modlitewna-Ewangelizacyjna - MARANA THA została odwiedzona 296203 razy od 25-06-2016 roku.